Prasa środowiskowa w USA – cz. 1

Prasa środowiskowa w USA – cz. 1

 

Do prasy środowiskowej możemy zaliczyć (wg Tomasza Gobana- Klasa) m.in. prasę studencką, wojskową, więzienną, kobiecą, dla dzieci i młodzieży, seniorów, a także prasę poszczególnych kategorii zawodowych.

 

Prasa studencka

 

Przykład prasy studenckiej

Przykład prasy studenckiej

Gazety studenckie tworzą zróżnicowany, często kontrowersyjny, lecz znaczący segment rynku prasowego w USA. Zatrudniają one od kilku studenckich dziennikarzy – amatorów aż do ponad 100 prawdziwych profesjonalistów. Również koszty wydawania znacząco się wahają – od kilkunastu dolarów do tysięcy dolarów tygodniowo. Odpowiednio różne są także ich dochody – od setek dolarów do pół miliona i więcej rocznie z zysków z reklam. Działa kilka stowarzyszeń prasowych, z których najstarszym, założonym jeszcze w 1886 roku, jest Intercollegiate Press Association.

Pierwsza gazeta studencka (campus newpaper) pojawiła się w Darthmouth College w 1839 roku, zaś pierwszy dziennik uniwersytecki założono (ukazuje się do dzisiaj) na Uniwersytecie Yale w 1873 roku.

Prasa studencka ma bardzo różnorodny charakter. Obok pism utrzymywanych z subwencji szkoły wyższej, istnieje duża liczba pism „niezależnych”, utrzymujących się z zamieszczania reklam. Np. na kampusie Uniwersytetu Kalifornii w Los Angeles (UCLA) przez związek studentów ASUCLA wydawany jest dziennik „Daily Bruin”, kolportowany bezpłatnie (tak jak inne tytuły) w budynkach uniwersyteckich. Poza nim ukazują się co 2 miesiące: „Ha Am” – poświęcony sprawom żydowskim, „La Gente” – problemy grup latynoamerykańskich i Indian amerykańskich, „Nommo”- problemy murzyńskie, „Pacific Ties”- problemy Azji i Pacyfiku, „Tenpercent” – problemy homoseksualistów, „Together” – problemy feministyczne oraz „Westwind” – poświęcony sprawom sztuki.

Na wielu kampusach uniwersyteckich prasa studencka ukazuje się codziennie w nakładach 5-40 tys. egzemplarzy. Profesjonalnie wydawana, zawierająca zarówno wydarzenia lokalne, jaki i ogólnokrajowe i światowe, bezpłatna, utrzymująca się z reklam, z powodzeniem rywalizuje z płatną prasą lokalną. Nic dziwnego: długa tradycja (sięgająca jeszcze XIX wieku), Pierwsza Poprawka do Konstytucji  USA (zakazująca władzom uniwersytetów publicznych jakichkolwiek prób ingerencji w media studenckie) oraz duża konkurencja wśród firm, walczących o studentów, jako o swoich klientów i przyszłych pracowników – wszystko to sprawia, ze gazety studenckie w USA często trudno odróżnił od ‚zwyczajnych’ dzienników.

 

Artykuł w piśmie studenckim

Artykuł w piśmie studenckim

Prasa wojskowa

            Siły zbrojne USA liczą ponad 2 miliony osób, a łącznie z rodzinami – kilka milionów. Dla nich wydawanych jest ponad tysiąc gazet i magazynów. Sama armia Stanów Zjednoczonych publikuje około 250 gazet, ponadto ukazuje się około 100 gazet dla rezerwistów oraz około 30 dla Gwardii Narodowej. Trzy z nich to dzienniki, z których największy jest „The Stars and Stripes”.

star and stripes

star and stripesstar and stripes2

 

Największe nakłady mają magazyny weteranów i rezerwistów, np. blisko trzymilionowy nakład ma miesięcznik „American Legion”, o milion większy „F. F. M. (Veterans of Foreign Wars) Magazine”. Wiele wydawnictw wojskowych ma zasięg ograniczony wyłącznie do personelu wojskowego określonej jednostki lub specjalności, a przy tym niektóre wydania są poufne. Najmniejszym periodykiem był „The High Foyer”, miesięcznik lotników z Fortu Bliss o nakładzie 150 egzemplarzy.  Wiele jednostek wojskowych wydaje kilka publikacji, osobne dla dowódców, inne dla żołnierzy, inne dla rodzin wojskowych, a jeszcze inne dla zatrudnionych cywilów.

Prasa wojskowa nie jest oczywiście forum otwartych dyskusji czy ujawniania błędów przełożonych. Zgodnie z podręcznikiem dziennikarstwa wojskowego jej celem jest wzmacnianie morale oraz przekazywanie informacji od dowództwa. Oprócz oficjalnych publikacji wojskowych istnieją liczne publikacje nieoficjalne, tj. pisma wydawane przez organizacje cywilne dla wojskowych. Muszą one jednak zawierać notę stwierdzające, że nie są oficjalnymi publikacjami sił zbrojnych i ich reklamy nie mają poparcia wojska. Wiele z nich jest podobnych i pełni analogiczną rolę do tygodników podmiejskich lub małomiasteczkowych, z tym iż często są rozprowadzane bezpłatnie wśród personelu woskowego (np. „Quantico Sentry” czy „Fort Devens Dispatch”).

Najbardziej zaskakującą formą publikacji wojskowych były w latach 60. liczne pisma „podziemne”. Sprzyjały temu:

  1. Rosnąca niechęć szeregowców do służenia w Wietnamie
  2. Ruch protestu przeciw wojnie, szczególnie wśród studentów oraz weteranów wojny wietnamskiej.

 

Pierwszym z pism tego rodzaju był „Bond”, wydawany w Berkeley w 1967 roku przez Williama Callisona, studenta, który nie przyjął kart powołania do wojska (tzw. draft register). Swoje pismo przekazał nowo utworzonemu stowarzyszeniu żołnierzy, American Serviceman Union, które założył  Andy Stapp. Jego związek zdobył ponad 10 tys. członków, a pismo osiągnęło w 1971 roku nakład 100 tysięczny. Nakładem dorównywał mu jedynie „Ally” stowarzyszony z narodową organizacją przeciw obowiązkowej służbie wojskowej. Ponadto ukazywało się ponad 100 innych pism o lokalnym charakterze, których tytuły odzwierciedlały postawy wydawców i redaktorów oraz czytelników: „Fatigue Press”, „Counter – Attack”, „Kill for Peace”, „Paper Granade”. Liczbę czytelników szacowano na około 80 tys. żołnierzy.

Władze wojskowe w różny sposób próbowały, lecz bez większego przekonania i skutku, występować przeciw wydawcom prasy podziemnej. Np. wytoczono proces Rogerowi Lee Triestowi, wydawcy pisma „Om”, które m.in. podało adresy organizacji kanadyjskich pomagających uchylającym się od służby wojskowej poborowym i żołnierzom amerykańskim. Został on zdegradowany i otrzymał upomnienie z wpisaniem do akt. Po zakończeniu wojny wietnamskiej wojskowa prasa „podziemna” straciła główną rację swojego bytu.

 

Prasa więzienna

      „Duże więzienie jest wspólnotą. Zawiera się w nim humor, tragedie, dramaty oraz własna, specyficzna kultura. A komunikowanie jest istotną częścią wszelkiej wspólnoty, w obrębie murów lub poza nimi” – to cytat z pisma „Insider” pochodzący ze studium Russella Bairda poświeconego prasie więziennej.

Już same tytuły prasy więziennej ujawniają elementy filozofii, aspiracji, pesymizmu czy optymizmu, a nawet humoru ich założycieli i czytelników. Pierwszą gazetą więzienną była „Forlorn Hope”, założona w Nowym Jorku w 1800 roku przez uwięzionego za długi Williama Keteltasa. Ukazywała się przez rok w objętości 4 stron, z których ostatnia była przeznaczona na reklamy. Głównym celem redaktora i wydawcy było popieranie uchwalenia prawa o bankructwie, toteż jej odbiorcami byli nie więźniowie, lecz prenumeratorzy zewnętrzni.

Następne pisma więzienne były już publikacjami typowo wewnętrznymi. W XIX wieku wychodziły 3 pisma: „Summary”, „Our Paper” oraz „Prison Mirror”. Prawdziwy rozkwit prasy więziennej nastąpił po II wojnie światowej. Powstały dziesiątki pism, takich jak „Bars and Stripes”, „Eye Opener”, „Hope Press”. Jakość i objętość tych pism pozostaje bardzo zróżnicowana. Jednym z wyróżniających się był „Menard Times”, który w specjalnym konkursie uznany został za najlepszą gazetę więzienną.

Prasa więzienna ma swoje własne stowarzyszenie Pennal Press, którego członkowie, redaktorzy prasy więziennej, zobowiązali się bezpłatnie wymieniać materiały i publikacje.

 

KJ-J

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *