Prasa lokalna w Stanach Zjednoczonych

W 2010 roku prasa w Stanach Zjednoczonych obchodziła swoją 320 rocznicę powstania. Pierwszą kolonialną gazetą była „Publick Occurrences: Both Foreign and Domestick” wydanej 25 września 1690 roku w Bostonie. Istniała ona tylko jeden dzień, zanim została zamknięta przez władze brytyjskie. W Stanach Zjednoczonych nie ukazuje się żaden dziennik, który pod względem zasięgu można by uznać za ogólnokrajowy, ponieważ niemal wszystkie gazety w USA gazetami lokalnymi, rozchodzącymi się w jednym mieście lub regionie. Z wyjątkiem założonego przez największy koncern prasowy w 1982 roku dziennika „USA Today”, który dzięki przekazowi satelitarnemu jest drukowany jednocześnie w kilkudziesięciu drukarniach w całych Stanach Zjednoczonych, Amerykanie nie mają narodowego dziennika. I nawet „USA Today”, mimo swego dużego nakładu nie jest uznany za prawdziwie ogólnokrajowy dziennik, z uwagi na koncentrację na takich sprawach, jak pogoda, sport i podróże. Zaś dzienniki o międzynarodowej reputacji, jak „Washington Post” czy „New York  Times”, nie docierają na czas do odległych miast i stanów, nie są więc autentycznymi dziennikami narodowymi. Przyczyna tego tkwi z pewnością w rozległości kraju, zróżnicowaniu potrzeb czytelników i reklamodawców.

 

Na prasę lokalną, zwaną przeważnie „community press”, składają się trzy typy gazet, sklasyfikowane przez Thomasa F. Barnharda następująco:

  1. małomiasteczkowa (small-town)
  2. podmiejska (suburban)
  3. „dzielnicowa”, obejmująca dzielnice wielkich metropolii

 

 

Prasa małomiasteczkowa

 

Już Tocqueville`a zaskoczyła ogromna liczba gazet w Ameryce.  Były to wówczas przeważnie tygodniki lokalne, wydawane w małych miasteczkach, często liczących poniżej 1000 mieszkańców. Ich zakładanie i istnienie było możliwe przede wszystkim dzięki niskim kosztom ich redagowania i wydawania – niekiedy były to „ one-man newspapers”, gdzie wydawcą, drukarzem i redaktorem, a niekiedy i kolporterem, była jedna osoba.

Te małomiasteczkowe gazety bywają określane różnymi, często sentymentalnymi nazwami. Najczęściej mówi się o nich jako o „country weekly”, „rural weekly”, „small town press”, „community weekly”, a nawet „home- town paper”.

Dzisiaj tygodniki prowincjonalne ukazują się w znacznie większych miejscowościach, mają też znacznie większą redakcję, objętość i nakłady. Na przykład tygodnik „Grizzly” wydawany w rekreacyjnej miejscowości City of Big Bear Lake w Kaliforni. Pismo powstało w 1941 roku jako „tygodniowa gazeta mająca na celu promowanie aktywności handlowej w Bear Valley”. Początkowo był to czterostronicowy tygodnik drukowany w formacie arkusza maszynowego papieru, pierwotnie dostarczany bezpłatnie, a wkrótce sprzedawany za 5 centów. Obecnie „Grizzly” jest typowym przykładem prasy prowincjonalnej. Nie stanowi on konkurenta dla prasy regionalnej, w tym przypadku dziennika „Los Angeles Times” lub bliższego „San Bernardino Sun”, zajmując się wyłącznie wiadomościami lokalnymi. Popularyzuje miejscowe władze, przedstawia nowych przybyszów, informuje o planach rozwoju okolicy, zagrożeniach i zmianach, prowadzi kronikę towarzyską, żałobną i sportową. Nie atakuje ostro władz, ale też nie opuszcza okazji wytknięcia im błędów. Część reklamowa, a zwłaszcza ogłoszenia o kupnie i sprzedaży nieruchomości, stanowi ważny, czytelniczo i finansowo, dział pisma.

Współczesna prasa małomiasteczkowa znajduje się w cieniu walki nakładowej wielkomiejskich dzienników metropolitarnych. W pewnych przypadkach dziennikarze prasy prowincjonalnej swymi publikacjami przyciągnęli uwagę publiczności narodowej, jednak jak słusznie pisze Tebbel ich głównym powołaniem jest wyrażanie miejscowej opinii, do czego nie nadaje się najlepsze nawet pismo z odległego miasta. Ta właśnie funkcja sprawiła, ze prasa prowincjonalne nie tylko wciąż istnieje, ale nadal jest poczytna.

 

 

Prasa podmiejska

Tak jak charakterystyczne dla Ameryki jest przesiedlanie się zamożniejszych ludzi z centrów miast, zwłaszcza wielkich, na ich obrzeża, tak też charakterystyczne jest zakładanie tam nowych gazet. Osiedla podmiejska (suburbia) oferują doskonałą publiczność prasową. Mieszkańcy tych osiedli należą do najlepiej sytuowanych kategorii ludności, będąc równocześnie lepiej wykształceni i na ogół bardziej (kobiety) chętni do uczestnictwa w lokalnych działaniach.

W 1983 roku prasa podmiejska liczył ponad 2000 tytułów, w tym 300 dzienników. Główne ośrodki tego dziennikarstwa to Los Angeles, Chicago, Nowy York, Philadelphia i Detroit. Największym i najsłynniejszym dziennikiem jest „Newsday”, założony  w1940 roku w Long Island, który osiągnął nakład pół miliona egzemplarzy. Dziś ukazuje się także w innych miastach, np. w Nowym Jorku.

Ponieważ suburbia stały się tak atrakcyjnym prasowo obszarem, wielkie metropolitalne dzienniki wydają swoje mutacje specjalnie przeznaczone dla osiedli podmiejskich. NA przykład w okręgu metropolitalnym powiatów Los Angeles i Orange County już od 1968 roku dziennik główny „Los Angeles Times” wydaje specjalną wkładkę (sto stron tygodniowo) dla Orange County, najzamożniejszej części obszaru, o najszybciej wzrastającej liczbie mieszkańców. Ponadto w obrębie tego obszaru miejskiego ukazuje się kilkadziesiąt typowych tygodników podmiejskich. Większość z nich utrzymuje się z płatnej prenumeraty, choć część nakładu jest rozprowadzana bezpłatnie.

Specyficzne dla Stanów Zjednoczonych są „shoppers”, czyli gazety reklamowe, rozdawane bezpłatnie wśród klientów miejscowych sklepów. Większość z nich to tygodniki, mające niekiedy, jak „Tab” w Bostonie, duży nakład (145 tys. egzemplarzy), podobnie  „East Bay Express” w Berkely (45 tys. egzemplarzy) czy „Out Town” na Manhattanie w Nowym Yorku (121 tys.). Docierają one do zamożnych mieszkańców osiedli, tym samym przynosząc dochód zarówno wydawcom (w 1985 roku „Our Time” miał dochód miliona dolarów i zysk około 150 tys.), jak i ogłoszeniodawcom.

 

 

Prasa „dzielnicowa”

Dla wielkich metropolii miejskich Stanów Zjednoczonych charakterystyczne jest zróżnicowanie społeczno – przestrzenne. W ramach wielkich miast istnieje wiele lokalnych dzielnic, zwanych sąsiedztwami (neighborhood) lub gettami. Niekiedy dzielą je ogromne różnice etniczne (np. dzielnica murzyńska, chińska, polska itp.), niekiedy różnice dochodu i źródła utrzymania (zamożne i ubogie), stylu życia (np. na Manhattanie Greenwich Village). Np. w Filadelfii każda z dzielnic miasta ma swoje różnorodne tygodniki, częściowo prenumerowane, częściowo kolportowane bezpłatnie, np. „West Philadelphia Scene” czy „South Philadelphia American” lub „Chestnut Street”. Ta ostatnia to lokalna gazeta dla mieszkańców jednej ulicy o nakładzie 9 tys. egzemplarzy. Pisma lokalne były często wykładane w sklepach, bankach, kinach, bezpłatnie dostępne dla zainteresowanych osób. W sumie lista periodycznych publikacji o lokalnym znaczeniu i zasięgu wydawanych w samej Filadelfii zawiera około 250 pozycji.

 

KJ-J

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *