Prasa Indian w Stanach Zjednoczonych cz. II

Prasa Indian w Stanach Zjednoczonych cz. II

Prasa tubylcza wciąż boryka się z wieloma problemami zwłaszcza finansowymi. Często też walczy z narzucanymi jej przez władze poglądami politycznymi, lecz równie szybko się rozwija. Coraz większą uwagę zwraca na wykształconą dobrą kadrę pracowników, czego przykładem jest założona jesienią 2000 roku szkoła dziennikarstwa tubylczego, działająca przy Uniwersytecie stanu Idaho. Zajęcia prowadzi Lori Edmo-Suppah, redaktor czasopisma „Sho Ban News”. Celem jego wykładów jest nauka umiejętności przekazywania informacji o współczesnym życiu tubylców, jak i również zachęcanie młodych Indian do kariery dziennikarskiej. W USA również działa stowarzyszenie „Native American Journalists Associacion” (NAJA), które ma na celu pomoc mediom tubylczym w promowaniu kultury ich narodów.

W rezerwatach, zwłaszcza w ostatnich latach, szybko rozwijają się jednostki radiowe. Pierwszymi stacjami indiańskimi było KYUK z siedzibą na Alasce i KTDB w Nowym Meksyku, które nadawały pierwsze audycje już w latach siedemdziesiątych. Najprzychylniejszymi obszarami dla działalności tego rodzaju mediów są tereny o dużej koncentracji ludności tubylczej tj. Dakota Północna i Południowa, Alaska czy Wielkie Równiny. Obecnie typowo indiańskimi stacjami są: KMDX-FM w Arizonie, Ramah Navajo KTDB-FM w Nowym Meksyku, czy małe stacje radiowe działające na terenie poszczególnych rezerwatów. najaCzęstym powodem zakładania stacji radiowych na terenach indiańskich jest propagowanie kultury plemiennej i integracja ludności. Władze plemienne dofinansowują działalność radiową, pokładając w niej duże nadzieje. Jednak radio indiańskie oprócz swej pozytywnej siły, wywiera również negatywne wpływy na społeczność tubylczą. Wprowadziło wiele wartości społeczeństwa amerykańskiego do codziennego życia w rezerwatach. Przykładem tego może być podawanie kilkakrotnie w ciągu dnia dokładnego czasu, co wprowadziło nowy podział dnia i narzuciło inne wzorce kulturowe. Podobną rolę odgrywa w rezerwatach telewizja, choć Indianie nie doczekali się jeszcze własnego programu. Od września 1999 rozpoczął swą emisję kanał poświęcony całkowicie tematyce tubylczej „Aboriginal People’s Television Network” (APTN), poza tym Indianie mogą liczyć jedynie na małe wzmianki dotyczące ich życia w telewizji amerykańskiej. Mimo to, odbiornik telewizyjny stał się głównym wyposażeniem nawet najbiedniejszego mieszkania w rezerwacie i jak twierdzą Indianie, odrywa dzieci od prawdziwych wartości i życia.

W ostatnich latach, narody tubylcze coraz częściej pojawiają się na stronach internetowych. Przykładem może być bardzo dobre indiańskie radio AIROS (American Indian Radio on Satelite), którego audycje można słuchać dzięki połączeniom netowym. Również poszczególne plemiona zakładają swoje strony, rozpowszechniając swoją kulturę.

Szybki rozwój indiańskich mediów, nigdy nie był wolny od konfliktów. Tubylczy dziennikarze wciąż narzekają na presje polityczną narzucaną im przez władze, zwłaszcza w sprawach kasyn. Często są oskarżani o wyrządzanie szkód społeczności indiańskiej, poprzez ujawnianie pewnych faktów, które do tej pory były zatajane. Media subsydiowane ryzykują utratą swej niezależności tematycznej, a dziennikarze redagujący tzw. „Newsy” balansują pomiędzy dwoma frontami. Jednak Indianie wciąż walczą z ogólnie przyjętym powiedzeniem „dobry Indianin to martwy Indianin”, zdają sobie sprawę, że ich kultura i poczucie własnej tożsamości to największe skarby. Teraz walczą o przetrwanie, przekazując młodym swe dziedzictwo kulturowe, a najlepszym tego sposobem jest właściwe wykorzystanie współczesnych środków komunikacji.

 

KJ-J

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *